WIOSNA NA STAWKACH II

Piątek 13 dzień kwietnia. W tej chwili pada pierwszy wiosenny deszcz. Poprzedni tekst pisałem prawie miesiąc temu. Wiosną to istna przepaść czasowa. Świat za oknami jest z zupełnie innej bajki. W dniu początku kalendarzowej wiosny tulipany wyrastały na kilka centymetrów nad poziom gruntu. Dzisiaj w moim ogrodzie pojawiają się pierwsze rozkwitnięte egzemplarze.

Szpaki dalej koncertują. Szczególnie intensywnie wcześnie rano i w ciepłe popołudnia. Coraz więcej budek i naturalnych dziupli zajętych jest przez pary tych wesołych ptaków. Coś jednak zaczyna się zmieniać. Coraz częściej widać ptaki biegające po ziemi, które zbierają pojedyncze trawy, liście i inne materiały przydatne do budowy gniazda. Kiedy wsłuchamy się w koncerty samców szpaka możemy usłyszeć ich ogromną różnorodność. Melodia wszystkich jest zbliżona, jednak poszczególne „arie” różnią się znacznie. U mnie w ogrodzie codziennie obserwuję kolejnego ptaka. Tym razem to niepozorny rudzik.

Szary ptaszek z charakterystycznym rudym brzuszkiem. Przelatuje z miejsca na miejsce wesoło popiskując. Jego szary grzbiet ma domieszkę oliwki i świetnie maskuje go na tle opadłych, starych liści. To jego żywioł. Nie zobaczymy rudzika jak przeskakuje po wierzchołkach drzew. Kiedy widzimy ptaszka wielkości sikorki, z niezbyt  długim ogonkiem w nierzucającym się w oczy szaro oliwkowym upierzeniu grzbietu i dostrzeżemy go na ziemi, w krzakach lub niezbyt wysoko na drzewie to prawie na pewno będzie to rudzik. Już dzisiaj słyszymy jego śpiew.To jeden z bohaterów książki F. Hodgson Burnett „Tajemniczy ogród”. Dla mnie jest idealnym przewodnikiem po tym tajemniczym, zakazanym ogrodzie.

Świat ptaków wzbogacany jest codziennie o nowe gatunki. Wczoraj usłyszałem piękny melodyjny śpiew. Kilka miesięcy przerwy, od poprzedniej wiosny zatarły mi w pamięci śpiew tego pięknego śpiewaka. Widzę, siedzi na gałęzi drzewa na wysokości kilku metrów. Podchodzę bliżej, widzę dokładnie całego ptaka. Z tych kilkunastu metrów nie potrzebuję lornetki, aby być pewnym co to za gatunek. Czarny charakterystyczny kapturek u smukłego ptaka w oliwkowych kolorach, nie pozwala mieć wątpliwości: to kapturka czyli pokrzewka czarnołbista. W parku tuż za moim domem od kilku dni słyszę dźwięki wydawane przez innego szarego ptaszka. To pierwiosnek, mieszkaniec większości parków i obrzeży żyźniejszych lasów. Tego głosu nie można pomylić z żadnym innym głosem. Niemcy nazywają tego ptaszka „Zilpzalp” co świetnie naśladuje jego głos. Regularnie powtarzana fraza, która kojarzy się z dźwiękiem spadających i uderzających się o siebie monet.

Pozostawmy na chwilę nasze ptaki i wróćmy na ziemię. Pamiętacie Państwo mój apel z poprzedniego artykułu dotyczący naszych płazów? Ropuchy i żaby kończą już swoją podróż z miejsca zimowego odrętwienia do zbiorników wodnych w których jak co roku spotykają się na godach. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu od kilku lat jestem ogromnym entuzjastą tych często niezbyt lubianych stworzeń. Pięć , sześc lat temu razem z kolegą Leszkiem i Maćkiem z Ogrodu Zoobotanicznego zastanawialiśmy się jak można wesprzeć te bezbronne stworzenia w pokonywaniu zabójczych barier w postaci asfaltowych ulic. Te dziesiątki rozjechanych ropuch i żab, szczególnie na ulicy Kniaziewicza w okolicy skrzyżowania z Łączną, budziły we mnie nieskrywane współczucie. Do dzisiaj toczę boje z moją cudowną żoną, nie zgadzając się na zarybienie naszych dwóch oczek wodnych. Kolorowe ryby stanowią na pewno atrakcję w przydomowych „stawkach”, ale ich obecność wyklucza rozmnażanie się w nich jakichkolwiek płazów. Z czegoś trzeba zrezygnować. W związku z tym, że w naszym domu ogród jest moim „królestwem”, żaby i ropuchy mogą żyć spokojnie. Znowu zanudzam Państwa dygresjami, a miało być o przyrodzie i to na ”Stawkach”.

Jak każdy z nas wie, płazy potrzebują do życia wody. Niektóre tylko na czas godów, inne nigdy nie oddalają się od niej zbyt daleko. Jednak są i takie, które żyją w zaskakujących dla nas, suchych obszarach. Dzisiaj opowiem o dwóch gatunkach. Jeden z nich to ropucha szara.

Gatunek ten zdominował zupełnie mój stawek w starym ogrodzie. Na powierzchni kilku metrów kwadratowych jest ponad pięćdziesiąt  osobników. Co zaskakujące są w nim od kilkunastu dni. Na dworze szalały szarugi i temperatura utrzymywała się poniżej 0. Pływają po powierzchni, przeganiając się i ścigają. To zwykle mniejsze samce. Pływają w nadziei, że pojawi się koło nich zwykle większa samica. Tych jest wyraźnie mniej i łatwo je rozpoznać nie tylko po wielkości. Kiedy są w wodzie w okresie godów prawie na pewno „przylgnie” do niej jakiś samiec. Często można zobaczyć kilkuosobowe zespoły samców próbujące zdobyć samicę. Wdrapują się na wcześniej połączony zespół samca i samicy. Często ściskając samicę tak mocno, że ona nie daje rady wypłynąć na powierzchnię, aby złapać odrobinę powietrza. Z tych ich zalotów po kilku dniach będzie można zobaczyć sznury skrzeku poprzyczepiane do roślin lub swobodnie pływające w wodzie. Dla mnie tegorocznym zaskoczeniem było to, że w oczku przy domu jeszcze przed świętami nie było ani jednej ropuchy. Zastanawiałem się czy woda jest zepsuta, czy jest jakaś inna przyczyna odrzucenia w tym roku tego akwenu. Ku mojej wielkiej radości w czasie Świąt Wielkiej Nocy i w kilka dni po nich również i ten „stawek” zyskał swoich lokatorów. Pewnie schowany w cieniu domu zbiornik był zbyt zimny dla ropuch. A może jego lokatorzy poukrywani w piaskach wokół domu musieli dostać większą dawkę słońca, aby obudzić się z „zimowego snu”.

Drugim gatunkiem o którym chciałbym napisać kilka słów jest ropucha zielona.

W porównaniu z szarą siostrą to niewątpliwa ”piękność”. Nie będę się tutaj rozpisywał nad tym gatunkiem, ale chciałbym zachęcić Państwa do spaceru. Kto może wieczorną porą pojawić się w okolicy skrzyżowania ulic Kniaziewicza i Łącznej może usłyszeć niezwykły dźwięk wydawany właśnie przez naszą bohaterkę. Oczywiście powinienem napisać naszego bohatera bo głos wydaje samiec. Moim zdaniem jest to jeden z najpiękniejszych odgłosów „polskiej przyrody”. Jeszcze 2 lata temu słyszałem ten godowy hejnał, także z małego oczka przy ulicy Łącznej przy Sinoradzkiej. Jednak w tym roku zobaczyłem, że jego władcami są piękne karpie. Ciekawe czy się odezwie w tym roku jeszcze z jakiegoś akwenu na „Stawkach”. Jeśli ktoś go usłyszy może poda adres na forum naszej strony internetowej lub w komentarzu do tego artykułu. Jak brzmi ten odgłos? Posłuchajcie sami przy Łącznej 55-57, albo korzystając z dobrodziejstwa internetu.

http://wikipedia.wp.pl/wiki/Ropucha_zielona?ticaid=1e446&_ticrsn=3

Pod koniec poprzedniego odcinka zadałem Państwu pytanie jaki to ptak był tytułem jednej z piosenek z Białego Albumu zespołu The Beatles. Odpowiedzi nie dostałem, a szkoda była nagroda. To był kos, black bird. Cudowny fletowy śpiew tego niezwykłego śpiewaka rozbrzmiewa nastrojowo w wielu miejscach naszego osiedla.

Dzisiejsza zagadka jest zdecydowanie trudniejsza. Jaki zwierz wydaje dźwięki jakby ktoś grał na małych bębnach, szybko uderzając pałeczkami w mocno napiętą powierzchnię? Często ten odgłos nazywany jest werblowaniem.

Wasz Obserwator Przyrody

 

P.S. Chciałbym w tym miejscu serdecznie podziękować czterem wyśmienitym fotografom przyrody, którzy byli tak uprzejmi i udotępnilinam mi zamieszczone w artykule zdjęcia. Polecam odwiedzenie ich internetowych galerii, można tam zobaczyć wiele prześlicznych fotografii.

Przemysław Rabiega (vlad.fotogalerie.pl) - ropucha szara

Mateusz Matysiak (www.mateuszmatysiak.pl) - rudzik

Wojciech Grzanka (www.grzanka.pl) - pierwiosnek

Henryk Kościelny (www.henrykkoscielny.pl) - ropucha zielona

 

Dodaj komentarz

Filtered HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.