Pomorska Rozgłośnia Polskiego Radia

Pomorska Rozgłośnia Polskiego Radia w Toruniu – Rozgłośnia Wielkiego Pomorza

W okresie międzywojennym najważniejszą i jednocześnie na swój sposób najbardziej prestiżową inwestycją w dzielnicy Torunia - Stawki była budowa rozgłośni radiowej Polskiego Radia przy ul. Podgórskiej. Stacja ta, która rozpoczęła oficjalne nadawanie 15 stycznia 1935 roku jako Pomorska Rozgłośnia Polskiego Radia z siedzibą w Toruniu, dodawała również splendoru miastu będącemu stolicą Pomorza i podkreślającego także w ten sposób swoją rangę i znaczenie dla tej części międzywojennej Polski.

Jej budowa rozpoczęła się w marcu 1934 roku, a zakończyła już w grudniu. 4 grudnia 1934 roku miała miejsce próbna emisja sygnału, a oficjalnie uruchomiono ją 15 stycznia 1935 roku, nadając na fali średniej 304,4 m z mocą 24 kW. W uroczystości uruchomienia i poświęcenia brał udział ks. dr Stanisław Okoniewski. Inauguracyjny program transmitowano w całości na teren całego kraju, a uroczystość otwarcia radia zgromadziła liczne osobistości i rzesze publiczności. Dzisiaj, w erze internetu, telewizji i telefonii komórkowej trudno nam jest zrozumieć jakie to było na onczas wydarzenie, kiedy po latach germanizacji i okropności Wielkiej Wojny Światowej w polskich domach Pomorza pojawił się głos mówiący po polsku, głos mówiący o rzeczach dla większości odbiorców tak bliskich.

Maszt toruńskiej radiostacji

 

A był to na wtedy cud techniki – pierwsza polska stacja nadawcza na północy kraju i co ważne, była to całkowicie polska myśl techniczna. Rozgłośnia była w całości zaprojektowana i wybudowana przez Wydział Budowy Polskiego Radia w Warszawie. Budynek mieścił pomieszczenia z aparaturą nadawczą i kontrolno-sterowniczą oraz oddzielone korytarzem i ciężkimi kotarami, studio. Aparaturę opatrzono symbolem HRJ–24 zawierającym inicjały twórców: Władysława Hellera, dyrektora technicznego Polskiego Radia, Władysława Rabęckiego, dyrektora radiostacji w Raszynie i Aleksandra Janika, kierownika Wydziału Budowy PR. Liczba 24 przedstawiała moc stacji (w kilowatach). Parter zajmowały urządzenia pomocnicze radiostacji. Wraz z masztem, usytuowany na ulicy Podgórskiej 12, stał się wkrótce atrakcją dla podróżujących pociągiem do Gdańska i Warszawy lub statkiem parowym po Wiśle.

Maszt radiostacji miał wysokość 161 m (inne źródła podają też 143 i 120 m), o konstrukcji kratownicowej, na czterech potężnych stalowych odciągach. Postawiony na izolatorach sam stanowił antenę nadawczą. W owym czasie był nie lada atrakcją, bo w Toruniu nie było drugiej tak wysokiej konstrukcji inżynieryjnej, więc musiał być widoczny w całym mieście. Obok masztu wybudowano modernistyczny budynek stacji, gdzie mieściło się najnowocześniejsze studio radiowe, z doskonałą aparaturą. Rozgłośnia posiadała dodatkowe podstudia w pobliskiej Bydgoszczy i Ciechocinku oraz w gwałtownie rozwijającej się Gdyni – naszym ówczesnym „oknie na świat”, uruchomione w latach 1936-1937.

 

Piętrowy budynek Pomorskiej Rozgłośni Polskiego Radia w Toruniu

 

Radiostację na Stawkach wybudowano jako ósmą z kolei w Polsce, którą posiadała drugi pod względem mocy nadajnik (24 kW) po radiostacji w Raszynie k. Warszawy (120 kW) uruchomionej jako pierwsza w kraju w 1925 r. Był to czas błyskawiczej kariery tego nośnika informacji i ośrodki decyzyjne najwyższych władz państwowych zdawały sobie doskonale sprawę z konieczności rozwoju takich stacji i ich ogromnego znaczenia dla kraju oraz wkładu w „pracę państwową”. O potrzebie istnienia takiej stacji w województwie pomorskim zadecydowało rosnące znaczenie gospodarcze i kulturalne Pomorza, między innymi zainteresowanie gospodarką morską, w tym budowa Gdyni.

Ponadto w germanizowanym przez lata regionie radio miało utrwalać polskość i upowszechniać tradycje patriotyzmu. Powstanie rozgłośni radiowej w Toruniu wiązało się m.in. z sytuacją polityczną między Polską a Niemcami, wobec ich dążności rewizjonistycznych względem Pomorza. Rozgłośnia Pomorska PR miała stanowić przeciwwagę dla propagandowej niemieckiej radiostacji w Heilsberg, obecnym Lidzbarku Warmińskim w Prusach Wschodnich. Polska stacja dysponowała silnym nadajnikiem i bardzo wysokim masztem, jednak niemiecki nadajnik już w 1935 roku niespodziewanie zwiększył swoją moc z 60 kW do 100 kW, znacznie wyprzedzając polski pod tym względem.

 

Wnętrze studia Rozgłośni

 

Wybór, który padł na Toruń jako miejsce takiej inwestycji nie był przypadkowy, gdyż miasto od 15 już lat przeżywało burzliwy rozwój jako stolica województwa, a następnie Wielkiego Pomorza. W samym Toruniu miejsce z pewnością też nie było wybrane przypadkowo, gdyż maszt postawiono na lekkim wniesieniu (stok fortu Przyczółek Mostowy) z dala od wszelkich zabudowań mogących zakłócać nadawanie sygnału. Sam maszt również mógł stanowić zagrożenie dla mieszkańców zarówno ze strony ewentualnego promieniowania czy katastrofy samej konstrukcji.

W programie przeważała retransmisja ogólnopolskiego programu radiowego, która zajmowała 60-90% całości czasu emisyjnego. Audycje były poświęcone głównie tematyce morskiej i nadawane dla odbiorców z Pomorza. Stacja zapowiadana była jako „Rozgłośnia Pomorska”, sygnałem wywoławczym był melodia refrenu pieśni flisaków grana na flecie „Hej flisacza dziatwo” z opery „Flis” Stanisława Moniuszki. Początkowo program retransmisyjny nadawano od 4 do 8 godzin dziennie, a od kwietnia 1935 roku po 13 godzin oraz znacznie rozszerzono udział lokalnych programów pomorskich do około 2-4 godzin dziennie. Jej pierwszym dyrektorem został Stanisław Nowakowski, a spikerami byli Maria Ziembińska i Bolesław Busiakiewicz.Radiostacja była dobrze słyszalna w promieniu 200 km, a więc od krańców wybrzeża do Warszawyna południowy wschód oraz do granic Państwa, a nawet poza nie w kierunkach wschód i zachód.

 

Urządzenia nadajnika i amplifikatorni Rozgłośni w 1934 r.

 

Rozgłośnia odegrała ważną rolę w propagowaniu zagadnień nurtujących regionalne środowisko kulturalne i artystyczne. W specjalnym cyklu audycji zajęto się m.in. sylwetkami pisarzy pomorskich, zagadnieniem folkloru nadmorskiego, kaszubskiego, mazurskiego i warmińskiego, a także referowano  bieżące wydarzenia w życiu kulturalnym i artystycznym Torunia i Pomorza. Słyszało się np. od Kaszubów, że jest to ich rozgłośnia. Od samego początku z toruńskim radiem współpracowali najwybitniejsi przedstawiciele miejscowego środowiska twórczego, a zwłaszcza literackiego, upowszechniając szeroką kulturę. Wiele audycji słowno-muzycznych, gawęd gwarowych tudzież recytacji najcenniejszych dzieł polskiej poezji i literatury na temat morza i wybrzeża docierało stąd na teren Gdynia i Gdańska, Warmii i Mazur. W eterze częste były występy chórów i zespołów śpiewaczych z całego Pomorza czy transmisje z sal koncertowych występów zespołów muzycznych oraz liczne audycje z historii, kultury i gospodarki regionu, których autorami byli często toruńscy badacze, regionaliści i działacze kultury, jak Marian Sydow, Zygmunt Mocarski, Józef Borowik, Helena Steinbornowa i Kazimierz Ulatowski.

Jako ciekawostkę można tu przytoczyć bardzo już wtedy żywe bydgosko - toruńskie animozje, które znalazły swój wydźwięk 4 stycznia 1937 roku, kiedy to za pośrednictwem nadajnika w Toruniu nadano przemówienie Prezydenta Bydgoszczy L. Barciszewskiego ze studia w gmachu Teatru Miejskiego. Spikerzy toruńscy zgłaszali na antenie "Radio Toruń" przeciw czemu gorąco protestowano twierdząc, że jest to stacja „pomorska”, a nie „toruńska”. Kategorycznie żądano, aby placówkę bydgoską nazywać "studiem", a nie "podstudiem" itd.

 

Stanowisko sprawozdawcze na błoniach w Toruniu. Przy mikrofonie L. Wysocki, obsługuje B.Jabłczyński.

Wóz techniczny Rozgłośni B. Jabłczyński i W. Miłobędzki w 1938 r.

 

Jedną z pierwszych i z pewnością najważniejszch bezpośrednich audycji transmitowanych przez Pomorską Rozgłośnię Polskiego Radia była z pewnością transmisja z uroczystości pogrzebowych związanych ze śmiercią marszałka Józefa Piłsudskiego, które miały miejsce w dniach 13-18 maja 1935 roku. Zmarły 12 maja 1935 roku w Belwederze w Warszawie marszałek, współtwórca odrodzonej Rzeczypospolitej zasłużył na iście królewski pogrzeb i związaną z tym oprawę. Udział szerokich rzesz społeczeństwa i delegacji zagranicznych był na żywo transmitowany i rejestrowany przez ówczesne środki masowego przekazu. Ciało Józefa Piłsudskiego zostało przetransportowane koleją z Warszawy do Krakowa, gdzie złożone zostało w krypcie św. Leonarda na Wawelu. Pogrzeb Piłsudskiego zamienił się w jedną z największych manifestacji patriotycznych międzywojennej Polski. Współcześni śmierć marszałka uznali za koniec pewnej epoki w dziejach kraju. Ocenia się, że pogrzeb ten był prawdopodobnie największa tego typu uroczystością, jaka kiedykolwiek odbyła się w Polsce.

W 1939 roku na studia stacji wynajęto budynek przy pl. Św. Katarzyny 4 w Toruniu. Na usługach Rozgłośni Pomorskiej PR pojawił się także wóz transmisyjny z dwoma przenośnymi urządzeniami do nagrań na płytach firmy "Neumann". Stacja cały czas się rozwijała i inwestowała. Kto wie jak potoczyłyby się jej losy dalej, czy nie byłaby najlepszą lub jedną z najlepszych w kraju, gdyby nie wojna i związane z tym zniszczenia. Ostatnią przedwojenną audycję wyemitowano 3 września 1939, w momencie silnego zagrożenia atakami z powietrza samolotów bombardujących miasto i broniących się wojsk polskich. We wrześniu naloty bombowe zmusiły załogę do zejścia do piwnicy, a na posterunku pozostał tylko Główny Inżynier Franciszek Wąsiak „powodując” powrót strażników i techników na swoje stanowiska.

 

Stanowisko techniczne podczas transmisji z Kruszwicy. Bolesław Jabłczyński, S. Goliński, W. Miłobędzki w 1938 r.

Transmisja z Gdyni z ORP „Orzeł”. Od prawej: B. Jabłczyński, inż. Franciszek Wąsiak i dowódca okrętu w lutym 1939 r.

Spośród wielu rejestratorów dźwięku najbardziej przydatną dla radiofonii okazała się aparatura do nagrywania na płytach decelitowych - tu aparatura firmy „Neumann”.

 

Podczas wojny radiostacja wykorzystywana była przez Niemców jako "Reichsender Danzig-Westpreussen”. Wyposażenie studiów zostało wywiezione do Gdańska i przepadło w zawierusze wojennej. Jako obiekt o znaczeniu strategicznym w 1945 r. został wysadzony w powietrze przez wycofujące się oddziały niemieckie. Również jako jeden z niewielu w Toruniu zniszczony został bardzo ważny dla miasta obiekt, co tak jak w przypadku Browaru Pomorskiego w pobliskim Podgórzu zemściło się „przenosinami” do Bydgoszczy, która już wtedy zaczęła wyrastać na nową i „upragnioną” przez tamtejsze ośrodki władzy stolice nowego województwa.

Wraz z frontem przybyli na Pomorze wysłannicy utworzonego w listopadzie 1944 roku przedsiębiorstwa „Polskie Radio”, a wobec zniszczeń w Toruniu rozpoczęto organizowanie radia w Bydgoszczy, świeżo „upieczonej” stolicy Pomorza. Po odbudowie 25 listopada 1945, odtworzono na powrót Rozgłośnię w Toruniu, a dwa lata później 26 października 1947 roku, uruchomiono nadajnik mocy 24 kW z masztem o wysokości 78 m, który zastąpił nadajnik bydgoski. Zbudowano też amplifikatornię, mogącą sterować nadajnikiem i programem warszawskim, bydgoskim lub toruńskim. Pracownicy techniczni prawie wszystkie urządzenia oprócz konsolety z UNRRA wykonali we własnym zakresie. Z powodów politycznych Studio Polskiego Radia w Toruniu straciło samodzielny byt organizacyjny na rzecz Rozgłośni Pomorskiej w Bydgoszczy, powstającej już od 1945 roku na bazie materiałowej radia toruńskiego.

 

Niemcy wykorzystywali toruński nadajnik, a wycofując się zburzyli go wraz z budynkiem radiostacji w 1945 r.

 

Toruńska rozgłośnia pozostała jednak podstudiem Rozgłośni Pomorskiej Bydgoszcz-Toruń z siedzibą w Bydgoszczy. Posiadała również redakcję wnoszącą wkład programowy w działalność merytoryczną rozgłośni, jednak udział Torunia w programie Rozgłośni Pomorskiej zaczął systematycznie spadać. Działała jeszcze jak drugorzędna wobec rozgłośni bydgoskiej, do czasu jej ostatecznego zamknięcia. W 1960 roku pod Poznaniem uruchomiono 200-metrowej wysokości nadajnik o mocy 500 kW, więc rozgłośnia bydgoska uzyskała możliwość dotarcia do mieszkańców całego ówczesnego województwa bydgoskiego, a tym samym utrzymywanie nadajnika w Toruniu okazało się niecelowe i zaniechano eksploatacji toruńskiego, który w 1961 r. przestał pracować. Z końcem 1961 roku Centralny Zarząd Radiostacji i Telewizji zawiesił działalność studia w Toruniu, co równało się z jego ostateczną likwidacją. W 1964 roku rozebrano maszt nadawczy, a sam nadajnik umieszczono w Muzeum Łączności we Wrocławiu. W 1974 roku studio radiowe zostało przekształcone w oddział warszawskiego Zakładu Usług Foniczno-Wizyjnych "Wifon". Dzisiaj budynek pełni funkcję mieszkaniowe.

Likwidacja rozgłośni w Toruniu na długie lata przyczyniła się do utraty możliwości pozalokalnej, tj. ogólnopolskiej prezentacji miejscowych wydarzeń i zjawisk oraz kreowania wizerunku miasta w Polsce.

 

Budynek Rozgłośni i maszt antenowy

 

Budynek dawnej Rozgłośni dzisiaj

 

Ostatnia pozostałość po maszcie - betonowa stopa odciągowa - jedna z czterech, które niegdyś utrzymywały konstrukcję w pionie

 

Wykorzystano materiały:

- Polskiego Radia PiK

- Domańska B.: Działalność Rozgłośni Pomorskiej Polskiego Radia w Toruniu w latach 1935-1939, Rocznik Kulturalny Kujaw i Pomorza, 1975-1976, t. 9, Bydgoszcz, Toruń 1978

- Domańska B.: Powstanie i działalność Rozgłośni Pomorskiej w Toruniu (1935-1939) oraz jej rola w upowszechnianiu kultury i wiedzy o Pomorzu, Zapiski Historyczne, t. 52, z. 1, Toruń 1987

- Toruń. Miasto i ludzie na dawnej fotografii (do 1939 roku), Toruń 1995

Warto przeczytać też:

Architektura i Budownictwo "Stacja Nadawcza Polskiego Radja w Toruniu" w artykule z 1935 roku