STAWKI TO FAJNA DZIELNICA!

Z kim by nie porozmawiać, to jednak dobrze tu się mieszka. Według mieszkańców mimo różnych bolączek i ułomności Stawki to jednak fajna dzielnica do zamieszkania. Oczywiście każdy będzie zaraz wypominał, że słaba infrastruktura, że nie wszędzie wodociągi i kanalizacja, że całe obszary nieuzbrojone i brak sieci teletechnicznych, że brak placów zabaw dla dzieci, że nie ma porządnych dróg (poza oczywiście głównymi), że słabo ze sportem i rekreacją, że kultura żadna i nic się nie dzieje, komunikacja autobusowa słaba o tramwaju nie mówiąc i w ogóle dzielnica od lat zaniedbana i niedoinwestowana (jak całe lewobrzeże zresztą!). Ale przecież ...

Ale przecież teren dzielnicy to głównie zwarta zabudowa, nie jest ona jakoś szczególnie rozrzucona.. Nasza dzielnica, jak zresztą większość  lewobrzeżnego miasta, ma niezaprzeczalne atuty, do jakich z pewnością należy bliskość śródmieścia, duże kompleksy zieleni, a także brak blokowisk oraz obszarów zintensyfikowanego uprzemysłowienia oraz dominacja zabudowy jednorodzinnej. Nowe budownictwo wielorodzinne występuje tylko punktowo przy ulicach Kniaziewicza, Bora–Komorowskiego, a także przy ulicach Okólnej i Włocławskiej, przez co obszar nie jest przeludniony, jak się to dzieje w przypadku typowych blokowisk jak Rubinkowo czy Skarpa po drugiej stronie „wielkiej wody”.

Cisza i spokój (oczywiście poza głównymi arteriami komunikacyjnymi i sporadycznymi odgłosami dochodzącymi z sąsiedniego poligonu), brak wielkomiejskiego zgiełku i tak intensywnego przecież w niedalekim sąsiedztwie, przyroda ożywiona i nieożywiona – w wielu miejscach bardzo bujna, podchodząca wręcz pod ludzkie domostwa – jak bażanty, zające, sarny czy też dziki sprawiają, że mamy tu coś czego nie ma w innych częściach miasta. A przynajmniej w takiej ilości.

A Stawki się zmieniają! I to bardzo i szybko. I nie jest to ta sama dzielnica, co jeszcze 10 lat temu. Dzięki inwestycjom ze środków publicznych, europejskich i niepublicznych Stawki się rozbudowują. Na pewno moglibyśmy  sobie życzyć więcej, intensywniej i szybciej, ale przecież … Powstają nowe drogi, nowe chodniki i ścieżki rowerowe, nowe elementy infrastruktury, a co najważniejsze nowe domy i nowe budynki dla nowych mieszkańców, których ilość wzrosła w ciągu ostatnich lat znacznie, bo blisko dwukrotne.

Stawki to z pewnością dzielnica z dużą przyszłością i puste jeszcze obszary zostaną zabudowane w ciągu najbliższych 10 lat, to da się przewidzieć. Ilość mieszkańców może się zwiększyć w ciągu najbliższych kilkunastu lat nawet dwukrotnie. Będą tu w dalszym ciągu osiedlać się nie tylko mieszkańcy innych dzielnic Torunia, ale i przybysze z okolic miasta czy wręcz innych miast szukający swojego „miejsca na ziemi”. Pozostaje nam ufać, że cała niezbędna nam do życia infrastruktura będzie się dalej powiększać i polepszać. Że wraz z rozwojem całego miasta będzie się tu żyło jeszcze lepiej i wygodniej, żeby nie powiedzieć sympatycznie. Pomimo, że sprowadzają się i zamieszkują tu ludzie w młodym i średnim wieku, w przyszłości dzieci obecnego pokolenia nowych mieszkańców i tych co tu zamieszkali kilka lat temu będą chciały tu pozostać i dzielnica nie będzie się „starzeć”, jak już to widać na przykładzie niektórych części Torunia.

Wszystko to jednak dobrze rokuje i pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość i obserwować rozwój dzielnicy. Mamy również nadzieję, że jakieś nieudane, nieprzemyślane i nieskonsultowane z mieszkańcami decyzje inwestorów, zarówno publicznych, jak i prywatnych nie spowodują nieodwracalnych szkód i ingerencji w tkankę organizmu dzielnicy. Abyśmy mogli również za lat 10 i 20 stwierdzić: Tu się po prostu dobrze mieszka ...

Komentarze

obraz dzielnicy w oczach niemieszkańców

1. a gdzie to jest? (pytanie potrafią zadać nie tylko napływowi do miasta studenci, ale długoletni mieszkańcy)
2. dzielnica mała, peryferyjna, nieciekawa
3. dzielnica "młoda" - zamieszkana przez młode małzeństwa z dziećmi (i fajnie, to postrzedanie jest chyba sympatyczne, choc przecież przekrój demograficzny mamy raczej różny).

Zieleń wokół nas

Zieleń to zdecydowanie nasza mocna strona. Mówię tu bardziej o zieleni przydomowej niż miejskiej, z wiadomych względów. Ale w zeszłym roku, gdy sadziliśmy dzikie róże na trawniku miejskim, przychodnikowym przy naszym domu, szła Pani, która zatrzymała się i powiedziała: ja tu nie mieszkam, ale lubię chodzić tą ulicą, bo tu jest tak pięknie. Rzeczywiście. Mieszkańcy poza dbałością o włąsne ogrody zatroszczyli się o to, co zieleń miejska tylko dwa razy do roku kosi i odśnieża. Tu rosną siane kwiaty, tu kwitnące krzewy, tu różnokolorowe drzewa - jest bardzo przyjemnie. Szkoda, że nie ma koszy na śmieci bo zdarza się, że na trawnikach zalegają puszki, papiery. Szkoda, bo może właścicielom czworonogów przyszłoby do głowy, że kupę też można w cywilizowany sposób uprzątnąć, ale gdy koszy brak, nie będą tachać ze sobą kup do domu, np. na Rudak, albo choćby trzy przecznice dalej.
Ale jestem na tak. Mieszka się dobrze, mogę się wypowiedzieć w ten sposób w imieniu części północnej, tej z lepszą infrastrukturą. :)
 
 
 
 
 

Dodaj komentarz

Filtered HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.