TARGOWISKO SKONSULTOWANE I CO DALEJ?

Przypomnijmy. Przez kilka dni wrześniowych od 13-24.09 odbyły się spotkania konsultacyjne  dotyczące lokalizacji przyszłego targowiska w lewobrzeżnej części Torunia. Ponieważ analizy danych z tych spotkań trwają, jak również uzgodnienia dotyczące rekomendacji decydentom lokalizacji cieszących się największym uznaniem uczestników tych spotkań, chcielibyśmy w tak zwanym „międzyczasie” przekazać najciekawsze opinie i wnioski płynące z tych spotkań. Mamy nadzieję, że pozwoli to zwiększyć „efektywność decyzji” o ostatecznej lokalizacji targowiska dokonanego przez wszystkich zainteresowanych mieszkańców miasta.

Poniżej najciekawsze opinie i wnioski mieszkańców, przedstawicieli biznesu i urzędu miasta  prezentowane na kilku spotkaniach zorganizowanych dla dzielnic Podgórza i Stawek oraz Rudaka i Czerniewic. W każdym brało udział od kilkunastu do kilkudziesięciu osób. Mamy nadzieję, że pomoze to tym osobom, które nie brały udziału w tych spotkaniach lub nie mają jeszcze do końca sprecyzowanego zdania w tej kwestii.

O trwających konsultacjach pisaliśmy już m.in. tutaj i odsyłamy na wstępie do zapoznania się z zaproponowanymi przez Urząd Miasta lokalizacjami.

  • Jeśli chodzi o targowisko to mieszkańcy będą zagospodarowywali ten teren także jako tzw. zielony rynek. Na to rodzi się moda, także w krajach UE, gdzie rolnicy i sadownicy sprzedają swoje nadwyżki. Poza tym można to nazwać folklorem, bo wiadomo można pogadać, spotkać się, poplotkować, utargować coś;
  • Trend jest taki, że warzywa z supermarketu się przejadły, ludzie szukają warzyw, które smakują. Również nie powinno zabraknąć tu miejsc do sprzedaży bezpośredniej wprost z tzw. „Żuka”. Poza tym miasto planuje dzielnicę mieszkaniową wokół tego obszaru (lok.4);
  • Można by takie targowisko połączyć z inicjatywą budowy jakiegoś skweru, gdzie osoby starsze mogą przysiąść, spędzić czas, a dzieci mogą się spokojnie pobawić;
  • Lokalizacja (lok.4) jest niezła, ale targowisko będzie rodziło się w bólach, póki nie zostanie zabudowana pozostała część tego obszaru. Plaza niby powstała w dobrym miejscu, a okazała się niewypałem. Tutaj sens ma giełda bardziej hurtowa, ale detaliczna już nie. Na hurt super miejsce;
  • Targowisko to jest biznes. Historia pokazuje, że z targu na ul. Mocarskiego i Rydygiera nic nie wyszło, za to żadna siła nie mogła zatrzymać Manhattanu na Rubinkowie, na Bydgoskim tak samo władza nie mogła się przeciwstawić. Jest kilkunastotysięczny potencjał mieszkaniowy i wola handlowców. Na lewobrzeżu targowisko nie powstało, bo potrzeba 1) popytu (na całym lewobrzeżu mieszka ponad 20.000 osób i to budownictwo bardzo rozproszone, zabudowa nie jest zwarta) i bez popytu przedsiębiorcy zrezygnują po jakimś czasie, 2) inwestora, gdyby inwestorem była grupa, która będzie sprzedawać, to może i tak. Lewobrzeże to nie jest dobre miejsce do detalicznego handlowania. Tylko zielony rynek ma tu szansę, a inny asortyment nie ma szans, bo mamy już teraz dobrze rozbudowaną sieć sklepów. Najlepiej byłoby, gdyby był odzew mieszkańców i gdyby skrzyknęła się grupa handlowców, która sama zainwestuje;
  • Mieszkańcy lewobrzeża muszą zieloną część żywności kupować po tamtej stronie i jest to bardzo kłopotliwe. Za chwilę most będzie w remoncie i będzie jeszcze gorzej. Na razie większość mieszkańców jest zasiedziałych i nie posiada samochodu. Wydaje się, że lok. 3 i 4 są najlepsze. Ul.Łódzka (lok.4) jest zbyt na wschód dla Podgórza, ul.Poznańska (lok. 5) zbyt na zachód dla Rudaka. Dla zainteresowanych sukcesem przedsięwzięcia ważne są możliwości komunikacyjne. Niektóre dobre lokalizacje nie należą do miasta. Czy przy ulicy Andersa nie byłoby gdzieś miejsca dostępnego dla lokalizacji targowiska. Nie skupiajmy się tylko na tych 5 lokalizacjach, bo są one zbyt małą paletą ofert. Może się okazać, że zaproponowane lokalizacje nie wypalą. Targowisko musi być, ale winno być przesunięte na obszar bardziej centralny dla lewobrzeża;
  • Targowisko na chełmińskiem ma potencjał 100.000 mieszkańców i tu przychodzi ok. 5-7%. Tu mamy potencjał 20.000. Nie wiadomo skąd wziąść się pieniądze na dopłaty na czas inwestycji? Dzielnice na lewobrzeżu się odmładzają i to jest chyba zła wiadomość dla targowiska. Lewobrzeże to jest specyficzna część miasta, ludzie niezamożni, oglądają każdy grosz i to targowisko może byłoby zbawieniem, ale znaczna część to ludzie młodzi: Stawki – domy jednorodzinne, Rudak z Podgórzem w stronę Poznania i tak i tak, ale głównie nowe osiedla - to głównie młodzi, w którą stronę są korki rano, a w którą po południu? Targowisko funkcjonuje rano, do godzin wczesnopopołudniowych. Niby też będziemy starsi, ale w ciągu dnia tam nie ma ludzi i oni robią zakupy w mieście, albo wracając - Lidl, Biedronka, Paluszek itd. Tam jest tłok. Dobrze byłoby przy rondzie Kuronia, tam są stare osiedla, w tym os.kolejowe. Można zaryzykować stwierdzenie, że targowisko ma szanse tam, ale tylko w sobotę;
  • A co z przyszłością targowisk? „Bo starsi wymrą” i trudno sobie wyobrazić, żeby targowisk kiedyś zabrakło. Są pewne rzeczy, których Lidl nigdy nie sprzeda. Np. producenci zdrowej żywności. Byliby chętnie widziani, ale do nas nie przyjadą. Może to jest pomysł, aby to było targowisko akcydentalne wraz z np. targiem staroci – swoisty „Flohmarkt” jak w Niemczech? Może to by ściągnęło ludzi w sobotę nawet z prawobrzeża?
  • 20 lat temu cokolwiek można było kupić tylko na targowiskiu. Na chełmińskim 20 lat temu trzeba było nawet kupić bilet wstępu, dziś tego nie ma. Dziś targowiska to głównie handel spożywczy. Domniemamy, że na targu warzywa są lepsze. Handel targowy będzie rozwijał się w stronę takich „zwijanych” targów niemieckich. A w ogóle to nie będzie forma handlu, która się rozwija;
  • Peryferyjne lokalizacje (lok.1,2 i 5) będą problemem. Trudno sobie wyobrazić, że po utworzeniu targowiska nie zostanie przywrócony autobus, który będzie kursował tylko po lewobrzeżu, tak jak kiedyś linia 38 i wpisanie w jego rozkład targowiska i że ten autobus nie będzie jeździł co 1,5 h. Ale oczywiście należy też ułatwić życie zmotoryzowanym. W związku z  tym należy trzymać się osi ul.ul. Andersa-Łódzka, bo ul.Poznańska jest zbyt zatłoczona. Jeżeli do tych nowych bloków i Lidla dorzuci się targowisko, to zakorkuje się całkowicie ul.Poznańską. Właściwie tylko jedna (lok. 4), bo ta daje możliwość rozprzestrzeniania się. Do tego zagłębie warzywno-owocowe jest w rejonie Aleksandrowa;
  • Odnośnie lokalizacji (lok.4) jest pomysł, aby tam powstał jakiś duży sklep. Wokół takich miejsc tworzą się skupiska handlowe. Nie możemy tego narzucać, ale wiadomo że targowisko wokół sklepu ma większą rację przetrwania. I jeszcze warto dopilnować, aby targowisko było dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych i niewidomych;
  • Poszukiwania lokalizacji były m.in. związane z możliwościami dotyczącymi  powierzchni. Są też różne typy lokalizacji – dostępne samochodem, rowerem lub pieszo. Na ul.Podgórskiej możemy mówić na podstawie obecnej koncepcji o ok.50 stoiskach i odpowiedniej liczbie miejsc postojowych. Lokalizacje bardziej centralne nie potrzebują tyle miejsc parkingowych, za to peryferyjne więcej. Przy ul. Łódzkiej – ok.35 stoisk. Przy założeniu, że byłby to rynek zielony. Ul.Poznańska ok. 20-30 stoisk przy zapewnieniu odpowiedniej bazy parkingowej;

  • A więc co to jest targowisko? Handel owocami i warzywami, czy również miejsce innego handlu. Tego typu targowisko staje się co raz mniej potrzebne. Widać to, bo coraz mniej klientów poszukuje tam proszków do prania, obuwia, czy odzieży. Natomiast zielony rynek jest potrzebny jak najbardziej.Teraz pytanie, jakiego targowiska oczekują mieszkańcy lewobrzeża? Chełmińska to 1,7 ha, a za chwilę ok. 1,5 ha po redukcji. W tym zieleniak zajmuje ok. 1/3 powierzchni. Tam się handluje wprost z samochodów, a ławy są nawet przeszkodą. Mickiewicza 2000 m, czyli 0,2ha. Budki plus 1/3 zielony rynek. Najczęściej prosto z samochodu. Przy czym ¼ kupców to rolnicy, a reszta przedsiębiorcy. Na każdym targowisku ta zielona część ma lepszą przyszłość, a pawilony mają się coraz gorzej. Dobrym przykładem jest tu Manhattan - targowisko dobrze położone, ale sporo pawilonów jest już nieczynnych. W oparciu o te wnioski trzeba umieć planować. Dzielnice, które ciążą do targowiska na Chełmińskiej mają ok. 100.000. W poniedziałki-środy-czwartki przychodzi ok. 3-4.000 osób. Wówczas tych stanowisk jest czynnych tylko ok. 20. W tradycyjne dni targowe wtorki-piątki więcej, nawet 10.000 - wówczas prawie wszystkie stoiska są czynne. Na Nowym Rynku jakieś 4 czy 5 lat temu miał być reaktywowowany rynek, ale z wielkim trudem udało się namówić 4-5 kupców, mimo że potencjał tej dzielnicy to ok. 4000 mieszkańców i kupujących;
  • Należy powiązać komunikacyjnie różne dzielnice lewobrzeża. Jeżeli targowisko będzie tylko dla jednej dzielnicy, to ono się nie utrzyma.Kupcy nie będą chcieli działać na peryferiach. Wiadomo, każdy chce mieć handel tam, skąd ludzie przyjdą ze wszystkich stron. Powienien to być zielony rynek, ale nie powinniśmy ograniczać kupcom możliwości prezentowania swojego towaru, bo oprócz Biedronki i Lidla nic tu nie mamy do wyboru;
  • Mieszkamy tu już 20 lat i wiele sklepów już upadło. Należy więc sądzić, że przyszłość ma zieleniak przy założeniu, że mieszkańcy nie będą robić zakupów w Lidlu i Biedronce. Niedawno było tylko Polo, teraz są 3 Biedronki i Lidl. Mogą zejść z cenami. Konsultacje były prowadzone tylko z toruńskimi handlowcami, a patrząc na Polo czy Lidla to stoją tu samochody głównie z włocławską rejestracją. Mają bardzo łatwy dojazd do nas, do tej strony miasta. Tam jest potężna giełda owocowo-warzywna, a do tego czeka nas remont mostu, który zamrozi komunikację na 1,5 roku. Szkoda, że nie było ankiet tu, wokół sklepów. Mieszkańcom nie podoba się pomysł prowizorki, bo to jest niestety najbardziej trwałe. Jak już coś robić to robić dobrze. Jeżeli będzie zieleniak, to muszą być duże miejsca parkingowe, bo będą też duże samochody dostawcze. I jeszcze lokalizacje 3 i 4. Ul. Okólna jest jednokierunkowa, jeździ tu autobus linii 36, jeżdżą tam bardzo szybko samochody i motocykle. Tu się zwiększy natężenie ruchu. Tam jest mnóstwo dzieciaków i przejście do szkoły. Jak tam będzie targowisko, to sanitarnie nie będzie dobrze, będą śmieci, odpadki i dzikie toalety;
  • Przy targowisku na ul.Mickiewicza i Chełmińskiej miejsca parkingowe są płatne. Miejmy nadzieję, że tu miejsca będą nieodpłatne. Jeżeli tu będzie prywatny operator, to będzie to gwóźdź do trumny targowiska, a te bezpłatne miejsca parkingowe mają być jego atutem. Mieszkańcy od strony Czerniewic będą mieli łatwy dojazd do Manhattanu na Rubinkowie, gdzie parkuje się bezpłatnie, więc tu nie może być inaczej;
  • Teren w lokalizacji nr 5 jest już ogrodzony, odchodzi teren ochrony, część pomieszczeń do wykorzystania od razu, parking jest w środku. Jest także rampa z możliwością czasowego wykorzystania na parking. Możnaby dogadać się z koleją, ale miastu jakoś to nie idzie. Teren jest objęty ochroną konserwatorską i wciąż nie znajduje nabywców;
  • Najlepsza jest lokalizacja nr 5. Teren najlepiej dostępny dla całego lewobrzeża, Czerniewice - linia 11, ul.Szubinska – linia 20, Rudak - linia 12 i 13. Gdyby jeszcze dopracować komunikację, to jest to luksusowa wersja. Z drugiej strony najlepiej zabezpieczyć ten teren, bo jest ogrodzenie. Trzecia sprawa to jest duży teren na parking i zawsze jest rampa kolejowa. Poza tym obok jest sklep Paluszek, jeżeli coś komuś potrzeba. I jeśli chodzi o asortyment to zdecydowanie zielony rynek, bo cała reszta jest w sklepach;
  • Miejsce, gdzie mieszkańcy pojawiają się w sposób naturalny, tam targowisko ma największą rację bytu. Takim miejscem jest na pewno lokalizacja - Lidl i kościół. No i Podgórz jest największą dzielnicą lewobrzeża. Jest to punkt optymalny i choć nie trzeba się tam wybierać specjalnie, to i tak się tam bywa. Zgadza się, że lok.5 jest niezła, ale to jest raczej lokalizacja rezerwowa;
  • Niestety na lewobrzezu jest taki problem natury dogodności komunikacyjnej. Bo mieszkańcom często jest lepiej jechać do centrum miasta, niż przesiadać się w obrębie lewego brzegu. Także to trzeba wziąć pod uwagę. I trzeba zrobić targowisko na tyle duże, aby ludzie chętnie przyjeżdżali, bo jak będzie 3-4 stragany to nikt nie przyjedzie;
  • Należałoby poszerzyć dyskusję o markety. TU jest 20.000 ludzi. TAM jest Carrefour, Geant, Plaza itd. Przydałby się taki mniejszy supermarkt, który byłby razem z targowiskiem np. buty, fryzjer, stacja paliw, itd. Na pewno działka pod stację paliw, bo mamy tu tylko jedną-dwie stację. Na pewno znalazłby się inwestor;
  • Gdziekolwiek będzie targowisko, ważne aby było szybko, zanim zostanie zamknięty most Piłsudskiego. Jeżeli to wypali przed tym remontem, to część z tych handlowców z Inowrocławia, Aleksandrowa zostanie tu, bo nie będzie im się chciało przebijać przez most, a ankiety miasta potwierdzają, że znaczna część kupców właśnie pochodzi z Kujaw.

Szczegółowy raport z przebiegu konsultacji organizowany przez Wydział Komunikacji Społecznej i Informacji UMT jest dostępny tutaj.

 

Prasa pisała m.in.:

2012-11-15 Towar prosto od rolnika

2012-09-20 Rondo Kuronia wygrywa

2012-09-04 Pomysły na lewobrzeżne targowisko

 

2012-09-13 Przedsiębiorcy porozmawiają o targowisku w lewobrzeżnym Toruniu

2012-09-07 Porozmawiajmy o targowisku w lewobrzeżnym Toruniu

 

2012-09-12 Targi o nowe targowisko, jest pięć lokalizacji

 

Do tematu z pewnością jeszcze nieraz powrócimy.

 

 

Dodaj komentarz

Filtered HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.